Blog post

Koronawirus – psychologiczne reakcje

13 marca 2020Anna Ratajczak

 

 

Wirus, psychologiczne refleksje

 

Koronawirus ma wpływ na każdego z nas…

Czy nam się to podoba, czy nie, koronawirus (lub decyzje w związku z nim podjęte) w jakiś sposób dotknął każdego z nas. Jedni boją się zachorować sami, inni boją się śmierci starszych rodziców, ktoś został narażony na zakażenie wbrew swojej woli. Czyjaś bliska osoba umarła, ktoś pracuje więcej godzin, bo jest lekarzem, ktoś myśli o tym, co zrobić, żeby system opieki zdrowotnej dał radę. Niektórym nie udało się wejść do teatru, jeszcze inni utknęli z własnym partnerem i dziećmi w domu na dwa tygodnie, kierowcy ciężarówek utknęli na granicy Włoch i nie mogą wrócić do swoich rodzin. Komuś odwołali wakacje na dzień przed wylotem, czyjaś firma przynosi duże straty, a jego pracownicy panikują, ktoś inny musiał wynająć tańsze mieszkanie, bo stracił zlecenia, giełda też poleciała mocno w dół. W aptece trzeba stać w odległości jednego metra od drugiego człowieka, ktoś nie mógł świętować swoich urodzin tak, jak chciał, ktoś nie mógł pójść na koncert, a jeszcze ktoś inny jest zmęczony tym tematem i nie chce już o tym czytać… (wszystkie wymienione przypadki są prawdziwe)

Nasz świat się zmienił

W krótkim czasie nasz świat się zmienił… Niesamowite jak wiele postaw, emocji i właściwości budzi się w nas z powodu wirusa korony, m.in.:
– lęk i panika,
– lekki niepokój,
– udawanie, że wirusa nie ma,
– zachęcanie do pozytywnego myślenia (ponieważ to nasze myśli tworzą naszą rzeczywistość),
– pogardliwe wyśmiewanie tych, którzy biorą wirusa na poważnie,
– złość z powodu ograniczenia wolności osobistej,
– życzliwe żartowanie z wirusa i reakcji ludzi,
– teorie spiskowe,
– nadawanie wirusowi wyższego sensu i znaczenia.

Każdy z nas jest inny

Różnimy się od siebie i każdy z nas ma prawo do swoich uczuć i poglądów. Nie można komuś powiedzieć: czuj to, myśl tak… Ludzie się nie zmieniają pod wpływem takich rad. Sami sobie muszą coś tam przepracować.
Myślę, że wniesiemy dużo dobrego do sytuacji, jeśli będziemy szanować zarówno uczucia tych, którzy się naprawdę boją, jak i tych, którzy wybrali bagatelizować koronawirusa (to może też być ich mechanizm obronny).

Lęki egzystencjalne

Nawet jeśli ten wirus byłby kłamstwem lub nie jest tak niebezpieczny, jak ludzie myślą, to, co się dzieje, budzi w ludziach potężne lęki. Tu chodzi o poważne egzystencjalne lęki i pytania.

Ludzie boją się o swoje zdrowie i życie, ale też o swoje finanse i dostęp do żywności. To są instynkty przetrwania. I nawet jeśli te lęki są irracjonalne, to dla ludzi, którzy ich doświadczają, są prawdziwe. Ktoś, kto nigdy świadomie nie doświadczył głębokiego lęku, nie może zrozumieć, jak czuje osoba, która go doświadcza oraz tego, że ona nic nie może z tym zrobić. To jest silniejsze od niej. Jeśli kogoś uspokoi to, że zrobi sobie zapasy produktów spożywczych, to niech je zrobi.

U wielu ludzi pojawia się też inny lęk – lęk zmiany. Nagle zostali wyrwani ze swojej codzienności i muszą się zmierzyć z faktem, który zawsze ignorowali, że świat i ich życie w każdej chwili mogą się zmienić, że nic nie jest na pewno i na zawsze.

Myślę, że każdy z nas teraz pracuje z jakimiś uczuciami lub pytaniami (część na spokojnie), więc bądźmy dla siebie po prostu mili i wyrozumiali.

Można też jednocześnie i żartować, i nie lekceważyć wirusa… Humor, który nie rani niczyich uczuć, wprowadza trochę bardzo potrzebnego rozluźnienia.

Trudne położenie rządzących

Wielu krytykuje rządzących. Oni również są w bardzo trudnej psychologicznie sytuacji, a ich decyzje będzie można ocenić dopiero w przyszłości. We Włoszech sytuacja wymknęła się spod kontroli, ponieważ władze zaczęły działać za późno, a obywatele w swoim południowym zrelaksowaniu lekceważyli zalecenia. W Polsce zareagowaliśmy szybciej i bardziej zdecydowanie. Może się okazać, że ta prewencja, w dłuższej perspektywie czasu okaże się dla nas bardzo korzystna, nie tylko z punktu widzenia liczby zachorowań i osobistej wolności, ale też dla ekonomii naszego kraju.

Czas na pracę z własnym umysłem

Nie chcę się zbytnio mądrzyć, ale naprawdę myślę, że to idealny czas dla każdego z nas na obserwowanie swojego umysłu i uczuć. Co czuję ja? Jak ja reaguję? I dlaczego tak? Pracuję nad ulepszeniem siebie czy uciekam od tej pracy, zajmując się krytykowaniem innych? I ostatnie, choć może najważniejsze: jaka jest moja motywacja? Myślę tylko o sobie czy też o innych, a może w ogóle o dobru całego społeczeństwa?

Silne emocje

Jeśli negatywne emocje są silne, zazwyczaj oznacza to, że czegoś nie chcemy zobaczyć u siebie, nawet wtedy, gdy „mamy rację”, to i tak chodzi też o nas. Można z resztą w tym samym momencie mieć rację i jej nie mieć. Każdy ma trochę racji, po prostu nasza wyobraźnia jest ograniczona i nie zawsze możemy zrozumieć perspektywę drugiego człowieka, a często mamy po prostu za mało informacji o nim, żeby móc to zrobić. Jeśli nic sami przed sobą nie gramy, możemy mówić spokojnie, z troską i miłością oraz w dodatku mamy większe szanse, że zostaniemy wysłuchani.

Życzę nam wszystkim spokoju i tego, żebyśmy nauczyli się jak najwięcej z tego, co się wydarza ❤️

koronawirus, psychologia

 

Przeczytaj też tekst o psychologicznych skutkach izolacji: https://nowe-ustawienia.pl/psychologia/psychologiczne-skutki-kwarantanny/

Zapraszam do śledzenia moich cytatów na instagramie: https://www.instagram.com/ustawienia_hellingera/?hl=pl

U D O S T Ę P N I J:

Leave a comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Poprzedni Następny Tekst